<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>asymetria</title>
	<atom:link href="http://asymetria.net.pl/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://asymetria.net.pl</link>
	<description>nasza walka ze skoliozą</description>
	<lastBuildDate>Sun, 21 Feb 2010 10:10:32 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Dominika, kifoskolioza 85/40 stopni</title>
		<link>http://asymetria.net.pl/archives/97</link>
		<comments>http://asymetria.net.pl/archives/97#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Feb 2010 23:02:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Skoliobiografie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://asymetria.net.pl/?p=97</guid>
		<description><![CDATA[Dominika, 26 lat Kifoskolioza 85/40 stopni; choroba Scheuermanna Operacja 13 stycznia 2009, Instytut Matki i Dziecka w Warszawie kontakt:  domini.ka małpa o2.pl &#8221; Urodziliśmy się być żyć&#8230;a kazano nam walczyć&#8230; mieliśmy plan na życie, ale to życie ułożyło wcześniej plan dla nas&#8230;&#8221; Mam na imię Dominika, mam 26 lat. Historia zmagań ze skoliozą rozpoczęła się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<ul>
<li>Dominika, 26 lat</li>
<li>Kifoskolioza 85/40 stopni; choroba Scheuermanna</li>
<li>Operacja 13 stycznia 2009, Instytut Matki i Dziecka w Warszawie</li>
<li>kontakt:  domini.ka małpa o2.pl</li>
</ul>
<p><span id="more-97"></span></p>
<p style="text-align: justify;">&#8221; Urodziliśmy się być żyć&#8230;a kazano nam walczyć&#8230;<br />
mieliśmy plan na życie, ale to życie ułożyło wcześniej plan dla nas&#8230;&#8221;</p>
<p style="text-align: justify;">Mam na imię Dominika, mam 26 lat. Historia zmagań ze skoliozą rozpoczęła się w szkole podstawowej, kiedy będąc jeszcze dzieckiem stwierdzono u mnie wadę postawy, później skoliozę. Rozpoczęła się wędrówka poprzez ortopedów do rehabilitantów.  Ćwiczenia, basen…nic nie pomagały. Pojawiły się inne dolegliwości zdrowotne, którymi rodzice postanowili zająć się na pierwszym miejscu. Wykorzystała to skolioza, niepostrzeżenie się rozwijając. Lata płynęły, lekarze nie mówili nic nowego nikt tez nie wyliczył mi stopni skrzywienia, albo jeśli nawet to zrobił, to nie poinformował i ich ilości. <a class="lightbox" title="Dominika" href="http://asymetria.net.pl/wp-content/uploads/2010/02/Dominika.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-109" title="Dominika" src="http://asymetria.net.pl/wp-content/uploads/2010/02/Dominika-227x300.jpg" alt="" width="227" height="300" /></a>Czas płynął, kręgosłup krzywił się dalej, a ból coraz bardziej dawał o sobie znać uniemożliwiając normalne funkcjonowanie.  Kiedy w końcu było już na tyle gorzej, ze szybko się męczyłam, oddech był szybki i płytki, serce zaczęło mnie kłuć, a oprócz bólu pojawiło się drętwienie nóg, rodzice postanowili że musimy coś z tym zrobić. Po kolejny  poszłam do ortopedy, dostałam skierowanie na RTG. Zdjęcie uwidoczniło oprócz krzywizny guz, który bardzo zaniepokoił lekarza opisującego zdjęcie, ponieważ osobiście poprosił mnie do gabinetu i wyjaśnił w czym rzecz.  Mając tę wstępną diagnozę, rodzice skontaktowali się z lekarzami z Wojskowego Szpitala na Szaserów. Pan doktor poprosił o przyjazd. Następnego dnia pojechaliśmy do poradni Kliniki Ortopedii i Traumatologii z której już do domu nie wróciłam zostałam na dalszą diagnostykę. Rtg robione miałam w celu oceny stopnia skrzywienia jednak bardziej zaniepokoił lekarzy sam guz. Po wykonaniu badania tomografii komputerowej, okazało się ze guzy są 2 zlokalizowane w trzonach kręgowych L1 i L2, oraz że konieczna jest operacja. Uprzedzono mnie, że oprócz usunięciach tych guzów konieczna będzie w przyszłości korekcją skrzywienia, jednak na pierwszym miejscu trzeba usunąć ponieważ kręgosłup może się złamać. Operacja się udała guzy usunięto mi w lipcu 2007 roku. Operacje przeprowadził dr Krauze wspaniały lekarz i jeszcze wspanialszy człowiek.  Po operacji ból nadal się utrzymywał i niepokojące było coraz większe drętwienie nóg, one niejako były jak z drewna, odmawiały mi posłuszeństwa.  Wykonano mi kolejne badanie rtg oraz rezonans, na którym wyszło, ze mam trzeciego guza w odcinku piersiowym. Bardzo mocno rozwinęła się u mnie Choroba Scheuermann’a powodując hiperkifoze i „naciągnięcie rdzenia kręgowego”.<br />
Lekarze stwierdzili, ze konieczna jest operacja korekcji i stabilizacji skrzywienia. Wykonano mi potrzebne badania, spirometria, densytometri, EKG…<br />
Rozpoczęła się droga szukania „operatora” -doktora który podejmie się operacji. W tej drodze towarzyszył mi kolejny wspaniały lekarz i człowiek doktor Krystyna Stępień z Wojskowego Instytutu Medycznego. Droga znalezienia lekarza który podejmie się operacji nie była prosta, ponieważ istniało duże niebezpieczeństwo, nawet Zakopane nam nie mogło pomóc. Moja kochana Pani dr powiedziała mi wtedy o doktorze Michalskim o tym ze pojedzie do Niego i pokaże mu moja dokumentacje szpitalną, tak też się stało. Po czym dostałam telefon od Pani doktor, że dr Michalski zgodził się na operacje chce tylko mnie zbadać i obejrzeć.  29 grudnia 2008 roku osobiście spotkałam się z doktorem, obejrzał mnie i powiedział że koniecznie trzeba naprostować kręgosłup, bo będzie coraz gorzej. Stwierdził ze to nietypowe skrzywienie, kifoskolioza : ponad 85 stopni na 40. No i te nieszczęsne guzy, które komplikowały sprawę, uniemożliwiając dr wkręcenie śrub.  Doktor od samego początku wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie, był konkretny, otwarcie mówił jak to jego zdaniem wygląda. Powiedział ze zmiany w kręgosłupie i pozostałych jego częściach są tak bardzo zaawansowane, że nie daje on mi gwarancji, że po operacji dolegliwości ustąpią. Ale tak wielkie miałam do niego zaufanie że postanowiłam oddać w jego ręce swój kręgosłup.</p>
<p style="text-align: justify;">Wróciliśmy z mama do domu, 9 stycznia 2009 roku dostałam telefon, ze 13 stycznia mam zgłosić się na oddział Chirurgii Kręgosłupa Instytutu Matki i  Dziecka – to był chyba najszczęśliwszy dzień w moim życiu. Wiedziałam jak wielkie jest ryzyko, tak bardzo się bałam, a jednocześnie były we mnie tak wielkie pokłady radości. Wiedziałam, że nie może być gorzej, że bez operacji prędzej czy później z naciągnięcia rdzenia rozwinie się martwica i moje nogi całkowicie odmówią mi posłuszeństwa. A Dr Paweł Michalski był moja nadzieją na proste plecy i normalne życie….i ta nadzieja dawał mi siłę do walki …Czas płynął szybko, 13 stycznia rano pojechałam z rodzicami na oddział, wszystkie badania miałam już porobione wcześniej w WIM CSK. Przyjęcie przebiegło szybko, wypełniłam dokumenty, pobrani mi krew –dostałam bransoletkę na rękę ze swoim imieniem i nazwiskiem oraz datą urodzenia i znalazłam się na swoim łóżku ….</p>
<p style="text-align: justify;">Wszystko od tej pory potoczyło się już szybko, przyszedł doktor na rozmowę, obejrzał mnie jeszcze powyginał, wytłumaczył co będzie robił, popołudniu zrobili mi lewatywę, na noc dostałam relanium – co by to spać i się nie zamartwiać. Raniutko przyszły siostrzyczki, szybki prysznic i czekałam już na doktora. Dostałam jeszcze „głupiego Jasia” i z uśmiechem wyruszyłam w podróż na blok operacyjny. Pamiętam, że byłam lekko oszołomiona, nadal pozostawałam w swojej piżamce. Przełożono mnie na stół operacyjny i ujrzałam nad swoją głową sympatyczną twarz doktora anestezjologa, który powiedział, ze dostał z dołu telefon, że wiozą pacjentkę, która szczególnie się boi, oraz ze nie powinnam się bać, bo On jest mistrzem w znieczulaniu pacjentów i na pewno nic nie będę czuć. Poczułam się uspokojona. Hehe a ja miałam uraz bo przy pierwszej operacji w pewnym momencie słyszałam głos lekarzy, brzęk naczyń…. W rękę założono mi kolejny wenflon, podszedł dr Michalski, powiedział Dominiko do dzieła i już nic nie pamiętam od tej pory…Operacja była z dostępu tylnego, usztywniony mam odcinek piersiowy i lędźwiowy od Th1 do L2. Czyli w sumie 14 kręgów.</p>
<p style="text-align: justify;">Obudziłam się już po operacji, w sumie nic nie widziałam, czułam straszny ból i ze się dusze, że nie mogę oddychać, choć miałam  podłączony tlen, ale ja czułam, ze za moment się uduszę. Podobno pierwsze słowa jakie wypowiedziałam <a class="lightbox" title="Dominika miesiąc po operacji" href="http://asymetria.net.pl/wp-content/uploads/2010/02/Dominika-miesiąc-po-operacji1.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-114" title="Dominika miesiąc po operacji" src="http://asymetria.net.pl/wp-content/uploads/2010/02/Dominika-miesiąc-po-operacji1-225x300.jpg" alt="" width="225" height="300" /></a>to było pytanie: „Czy doktor bardzo się zmęczył i czy nie mam garba”, ale mieli ze mnie ubaw. Szybko urwał mi się film i w sumie nic nie pamiętam oprócz bólu.  Czasem jakieś głosy nade mną ale nic poza tym.  Kolejny dzień, pamiętam, że ból był straszny, po południu przyszedł doktor podsunął balkonik i powiedział, że będziemy wstawać. Matko to było dla mnie nie do zrealizowania nie wiedziałam jak przekręcić się na bok, jak usiąść, a co dopiero wstać….No, ale doktor powiedział, żeby się nie martwić, że powie co i jak i mi pomoże. Nie było to łatwe, czułam, że coś mnie wbija w ziemie, jakbym dźwigała na sobie jakiś niesamowicie wielki ciężar. Wiem jak czuje się małe dziecko, kiedy rodzice trzymając go za ręce uczą chodzić, a jemu nóżki same uginają się pod ciężarem ciała.  Z grymasem na twarzy i radością w sercu stanęłam na nogach i zrobiłam dwa kroki, kiedy doktor powiedział, że się kładziemy poczułam ulgę, ale zapytałam jak mam to zrobić, doktor się roześmiał i powiedział, że tak jak wstałam. To niesamowite, że rzeczy i czynności które dla innych są czymś normalnym po takiej operacji stają się nie lada wyzwaniem. Jednocześnie człowiek uczy się doceniać to co ma, każdy dzień i najmniejsze radości. Ludzie każdego dnia rutynowo wykonują codzienną higienę, zjadają posiłki, jest to dla nich oczywiste, zapominają jak wielkim darem jest to wszystko, zapominają, że pewne dnia mogą te umiejętności utracić.</p>
<p style="text-align: center;"><a class="lightbox" title="Dominika 3 miesiące po operacji" href="http://asymetria.net.pl/wp-content/uploads/2010/02/Dominika-3-miesiące-po-operacji.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-111" title="Dominika 3 miesiące po operacji" src="http://asymetria.net.pl/wp-content/uploads/2010/02/Dominika-3-miesiące-po-operacji-225x300.jpg" alt="" width="225" height="300" /></a>Niestety mój organizm źle zniósł narkozę, oraz narkotyczne leki przeciwbólowe, czyli morfinę, po których strasznie wymiotowałam, w sumie nie jadłam 8 dni licząc dzień przed operacja. Każdy dzień rozpoczynał się dla mnie wymiotami,  dr powiedział że wymiotuje już samo to co wyprodukuje mój żołądek. Niestety takie wymioty są bardzo bolesne po takiej operacji. Dopiero 8 dnia rano zjadłam jajko na twardo J zajęło mi to 2 godziny, żeby organizm go nie zwrócił, no ale się udało, był to dzień, kiedy wyszłam do domku. Noc poprzedzającą wyjście niestety musiałam przeżyć bez morfiny, było bardzo ciężko, ketonal oraz pyralgina nawet podawane dożylnie nie pomagały, no ale jakoś się udało przeżyć tę noc. Przez to moje niejedzenie dostawałam dużo kroplówek dzięki którym moje ciałko robiło się jak balon. Doktor powiedział ze będzie ok, ze to zjedzie. 20 stycznia rano założono mi gorset z masy termoplastycznej, w którym wróciłam do domu, z którym musiałam się zaprzyjaźnić, co wcale nie było łatwe, nieprzespane noce, ciągłe leżenie na plecach uniemożliwiały mi sen. Było bardzo ciężko, ból był bardzo duży i niestety często jeszcze nadal mi towarzyszy, choć od operacji minęło już pól roku. I nadal nosze ten mój gorsecik, zamierzamy spędzić razem kolejne 6 miesięcy. Jednak nic nie jest w stanie przyćmić mojej radości wynikającej z tej operacji. Dała mi ona szanse na nowe życie, a raczej dał mi ja doktor Paweł Michalski, któremu jestem z całego serca wdzięczna za przeprowadzoną  operacje.<a class="lightbox" title="Dominika gorset" href="http://asymetria.net.pl/wp-content/uploads/2010/02/Dominika-gorset.jpg"><img class="size-medium wp-image-112 aligncenter" title="Dominika gorset" src="http://asymetria.net.pl/wp-content/uploads/2010/02/Dominika-gorset-225x300.jpg" alt="" width="225" height="300" /></a>Podobnie jak dr Krystynie Stępień, za opiekę, pomoc, oraz wsparcie jakim mnie obdarzyła, nie tylko jako wspaniały specjalista ale przede wszystkim człowiek.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://asymetria.net.pl/archives/97/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mail od czytelniczki (natin)</title>
		<link>http://asymetria.net.pl/archives/73</link>
		<comments>http://asymetria.net.pl/archives/73#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 17 Oct 2009 12:04:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Skoliobiografie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://asymetria.nstrefa.pl/?p=73</guid>
		<description><![CDATA[Mail od czytelniczki strony :) Skolioza dwułukowa 88/78 stopni Dwie operacje &#8222;Witam! Właśnie natknęłam się na Twoją stronę. Sama kiedyś myślałam o stworzeniu podobnej&#8230; czasem ma się ochotę pogadać z kimś o podobnych przeżyciach. Innym razem wolałabym o tym wszystkim zapomnieć i nie wspominać. Niestety ból, który pojawia się dość często na to nie pozwala. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mail od czytelniczki strony :)</p>
<ul>
<li>Skolioza dwułukowa 88/78 stopni</li>
<li>Dwie operacje</li>
</ul>
<blockquote><p>&#8222;Witam!</p>
<p>Właśnie natknęłam się na Twoją stronę. Sama kiedyś myślałam o stworzeniu<br />
podobnej&#8230; czasem ma się ochotę pogadać z kimś o podobnych przeżyciach. Innym razem wolałabym o tym wszystkim zapomnieć i nie wspominać. Niestety ból, który pojawia się dość często na to nie pozwala.</p>
<p>Dziś nie mam wiele czasu na rozpisywanie się gdyż obok mnie biega mój<br />
Brzdąc- 3,5 letni synek (zalewa chyba łazienkę  ;-)  i zaraz muszę lecieć do pracy. Tak tak&#8230; aktywny tryb życia sprzyja stanom zapalnym&#8230; ale co zrobić&#8230;?<br />
Przeraziło mnie to co pisałaś o dyskopatii&#8230;</p>
<p>Ja operację przeszłam 16 lat temu. Miałam wówczas 13 lat. Skrzywienie dwułukowe: 88 stopni u góry, 78 dół. Po operacji zostało nieduże skrzywienie (ok. 30-40 stopni) i mały garbek z prawej strony (kto nie wie ten nie zauważy  ;-)  Estetycznie wszystko fajnie. Operacja metodą ECD we Francji, tam zapoczątkowano tego typu zabiegi. Musiałam aż tam wyjechać, iż w Polsce musiałabym czekać ok. 3 lat w kolejce co bardzo zagrażało mojemu życiu. Skolioza postępowała w bardzo szybkim tempie. Moi RODZICE stawali na głowie aby mnie ratować. Co oni musieli przejść &#8230; dopiero zdaję sobie sprawę w pełni z tego teraz, kiedy sama jestem matką. Dziękuję za wszystko co dla mnie zrobili, za to, że są ze mną w każdej chwili. Operacja trwała 9 godzin, wydłużyli mnie 7 centymetrów  :-)  Obecnie mam 174 cm. Implanty mam prawie na całej długości. Tylko dwa dolne kręgi wolne.</p>
<p>W pierwszych lata po operacji, prócz wiadomego usztywnienia (na co dzień i od święta  ;-) , życie nie było trudne&#8230; (albo tak to przynajmniej pamiętam) Prowadziłam raczej aktywne życzcie nastolatki.<br />
Później studia dzienne, siedzący tryb życia&#8230;. aż dopadł mnie straszny ból u góry po prawej stronie. Niestety farmakologiczne sposoby nie pomagały. 7 lat temu skrócili mi implant o 2 cm&#8230;. nie wiem czemu pole operacyjne miało ok. 30 cm. Na dodatek zszyli mnie metalowymi zszywkami (które nawet<br />
nachodziły na siebie) co spowodowało, że rana zaczęła ropieć i był problem z ich usunięciem. Nie wspomnę o dodatkowym, niepotrzebnym bólu. Blizna już nie jest tak ładna jak wcześniej. Lekarz przed zabiegiem zapewniał, iż będę zszyta starannie dobrymi nićmi&#8230; Drugą operację miałam Warszawie w Szpitalu Dzieciątka Jezus.</p>
<p>Szczęśliwie jestem mamusią.. bałam się jak zniosę ciąże. Łatwo nie było. W szóstym miesiącu dostałam tzw. zatrucia ciążowego i stan zapalny lewej ręki, okropny ból (nie słuchałam lekarzy i nie brałam leków przeciwbólowych.. bałam się o maleństwo) Rękę miałam spuchniętą jak bania (prawdopodobnie od kręgosłupa) Poród miesiąc przed terminem, oczywiście przez cesarskie cięcie. Kolejna jakby nie było operacja&#8230; Znieczulenie w takim przypadku tylko w pełnej narkozie. Największe SZCZĘŚCIE synuś duży i zdrowy  :-)<br />
Ja pomału wróciłam do normy. W pracy miałam długi okres nieobecności. Było ciężko wrócić. Wcześniej po moim weselu dostałam stan zapalny. Chyba za bardzo szalałam..ale jak miałam nie szaleć&#8230;.  :-)  Taka moja natura. Lubię się bawić i na przekór światu korzystać z życia. W &#8222;noc poślubną&#8221; przyjechało po mnie pogotowie (ból w dolnym odcinku). Przez dwa miesiące mój mąż robił mi zastrzyki z DICLOFENACu. Moi koledzy z pracy śmieli się, że mam 2 miesięczny miesiąc miodowy &#8211; bez komentarza. Teraz grono trochę się zmieniło i atmosfera w pracy poprawiła się.</p>
<p>Ciekawa jestem czy są tu młode mamy z implantami i jak się one czują?</p>
<p>Chciałabym mieć jeszcze jedno dziecko ale nie wiem czy mój kręgosłup temu podoła. Często niestety bolą mnie plecy. Po długim siedzeniu, jeździe autobusem najbardziej bolą mnie w dolnym odcinku. Boję się kolejnych stanów zapalnych. Lekarz na wizycie tylko przepisuje mi Ketonal itp. Nie wiem czy są jakieś inne sposoby podreperowania sobie zdrowia????? Czy korzystacie może z jakiś masaży, rehabilitacji ???<br />
Wiem po sobie, że korzystnie wpływa basen. Jednak nie chodzę tak często jak powinnam.</p>
<p>POZDRAWIAM GORĄCO<br />
ŻYCZĘ WSZYSTKIM ZDRÓWKA i POWODZENIA</p>
<p>Jeśli macie jakieś pytania, piszcie: natin małpa interia.pl</p>
<p>Ps. Widzę, że niektórzy zastanawiają się nad usunięciem implantów. W moim<br />
przypadku byłoby to dość skomplikowane. W 1992 zakładano implanty z myślą, że będą nam towarzyszyć do końca życia. Są mocno obłożone tkanką kostną. Moje zdanie: ja bym tego nie ruszała, jeżeli nie jest to koniecznie. Lekarz nie daje mi gwarancji, że usunięcie poprawi komfort życia. Słyszałam, ze teraz jest inny trend dający możliwość ich wyciągnięcia po 2,3 latach od zabiegu.&#8221;</p></blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://asymetria.net.pl/archives/73/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wakacje 2009</title>
		<link>http://asymetria.net.pl/archives/11</link>
		<comments>http://asymetria.net.pl/archives/11#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 Sep 2009 15:24:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[I co dalej?]]></category>
		<category><![CDATA[rwa kulszowa]]></category>
		<category><![CDATA[siedzenie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://asymetria.nstrefa.pl/?p=11</guid>
		<description><![CDATA[W tym roku zdecydowałam się na wakacje w samochodzie. Postanowiliśmy wraz ze znajomymi że pojedziemy samochodem do Norwegii :) Plan wydaje się być całkiem niewinny, jednakże długie godziny w samochodzie dały o sobie znać. Dopadała mnie rwa kulszowa (jeśli nie wiesz co to jest, wejdź tutaj: http://pl.wikipedia.org/wiki/Rwa_kulszowa) Spędzaliśmy po kilka godzin dziennie w samochodzie. Pozycja [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W tym roku zdecydowałam się na wakacje w samochodzie.  Postanowiliśmy wraz ze znajomymi że pojedziemy samochodem  do Norwegii :) Plan wydaje się być całkiem niewinny, jednakże długie  godziny w samochodzie dały o sobie znać.  Dopadała mnie rwa kulszowa</p>
<p>(jeśli nie wiesz  co to jest, wejdź tutaj: http://pl.wikipedia.org/wiki/Rwa_kulszowa)</p>
<p><a class="lightbox" title="Norwegia" href="http://asymetria.net.pl/wp-content/uploads/2009/09/IMG_08171.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-95" title="Norwegia" src="http://asymetria.net.pl/wp-content/uploads/2009/09/IMG_08171-199x300.jpg" alt="" width="199" height="300" /></a></p>
<p>Spędzaliśmy po kilka godzin dziennie w samochodzie. Pozycja  siedząca jest najgorsza dla kręgosłupa!!! Zwiedziłam  ten piękny kraj, jednakże jestem zła na siebie iż nie przemyślałam do  końca decyzji o spędzeniu wakacji w takiej  formie. Przez prawie rok miałam spokój z bólem. Teraz znowu przyjmuję leki przeciwzapalne i przeciwbólowe.  Uczcie się na moich błędach. Niestety, musimy  nauczyć się żyć z naszymi niedoskonałymi kręgosłupami :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://asymetria.net.pl/archives/11/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czerwiec 2009</title>
		<link>http://asymetria.net.pl/archives/15</link>
		<comments>http://asymetria.net.pl/archives/15#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 16 Jun 2009 14:37:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[I co dalej?]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://asymetria.nstrefa.pl/?p=15</guid>
		<description><![CDATA[W czerwcu minęły dwa lata od momentu mojej operacji. Byłam na wizycie u dr Michalskiego w Warszawie. Z implantami wszystko w porządku. Lekarz powiedział, że mam zacząć uprawiać sporty &#8211; w szczególności pływanie. Staram się wrócić do takiego trybu życia, jaki prowadziłam przed operacją.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W czerwcu minęły dwa lata  od momentu mojej operacji.</p>
<div>Byłam na wizycie u dr Michalskiego w Warszawie. Z implantami wszystko w porządku. Lekarz powiedział, że mam  zacząć uprawiać sporty &#8211; w szczególności pływanie. Staram się wrócić do takiego trybu życia, jaki prowadziłam przed  operacją.</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://asymetria.net.pl/archives/15/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wywiad &#8211; dr n. med. Paweł Jerzy Michalski odpowiada na moje pytania</title>
		<link>http://asymetria.net.pl/archives/76</link>
		<comments>http://asymetria.net.pl/archives/76#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 12 Jun 2009 09:26:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Artykuły, wywiady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://asymetria.nstrefa.pl/?p=76</guid>
		<description><![CDATA[Zapraszam do lektury wywiadu z dr n. med. Pawłem Jerzym Michalskim, w którym poruszamy różnorodne kwestie związane z profilaktyką i leczeniem skrzywień kręgosłupa. Rola rodziców w profilaktyce i leczeniu skrzywień kręgosłupa 1. Z jak bardzo zaawansowaną skoliozą  przychodzą do pana pacjenci? Czy można było zapobiec rozwojowi dużych skolioz? dr Paweł Jerzy Michalski: Niestety są zbyt [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zapraszam do lektury wywiadu z dr n. med. Pawłem Jerzym Michalskim, w którym poruszamy różnorodne kwestie związane z profilaktyką i leczeniem skrzywień kręgosłupa.</p>
<p><strong><span style="text-decoration: underline;">Rola rodziców w profilaktyce i leczeniu skrzywień kręgosłupa</span></strong></p>
<p>1. Z jak bardzo zaawansowaną skoliozą  przychodzą do pana pacjenci? Czy można było zapobiec rozwojowi dużych skolioz?</p>
<p><strong>dr Paweł Jerzy Michalski:</strong> Niestety są zbyt zaawansowane. Wynika to z błędnego rozumowania pacjentów, że na operację zawsze będzie czas. Idealnie jest operować skoliozy ok. 40-50 stopni, bo wtedy efekt operacji jest największy, a ryzyko powikłań zminimalizowane. Mogę tylko apelować o rozsądek w podejmowaniu decyzji o konsultacji.</p>
<p>2. Spotyka się pan z wieloma rodzicami, zatem jako ocenia Pan ich wiedzę na temat skoliozy?</p>
<p><strong>dr P. M.</strong>: Zwykle skromna i niejednokrotnie błędna, w większości przypadków wiara w cudowną moc rehabilitacji powoduje fatalne w skutkach zaniedbania terapeutyczne.</p>
<p>3. Nauczyciel, oprócz prowadzenia zajęć dydaktycznych powinien pełnić rolę obserwatora, zwracając też uwagę na inne aspekty rozwoju dzieci. Jak ocenia Pan tę umiejętność w odniesieniu do skrzywień kręgosłupa? Czy należy ich uświadamiać w tym względzie?</p>
<p><strong>dr </strong><strong>P. M.: </strong>Edukacja jest podstawą. Kilka lat temu nawet napisałem broszurkę dla nauczycieli wyjaśniająca problem, trafiła ona do części szkół, ale po pewnym czasie zapomniano o problemie.</p>
<p>4. Co sądzi Pan o szkolnych ćwiczeniach korekcyjnych? Czy Pana zdaniem, nauczyciele wychowania fizycznego posiadają wystarczająca wiedzę, aby zajmować się problemem wad postaw?</p>
<p><strong>dr </strong><strong>P. M.:</strong> Uważam, że każda forma ruchu dla dzieci pod okiem fachowca jest wskazana, powinna być o charakterze rekreacyjnym. Niestety, ponownie muszę stwierdzić, że w skoliozach ćwiczenia nie hamują postępu deformacji.</p>
<p>5. Co powinna zrobić osoba dorosła (rodzic , nauczyciel) gdy spostrzeże, iż postawa dziecka jest nieprawidłowa?</p>
<p><strong>dr </strong><strong>P. M.: </strong>Koniecznie skierować na konsultacje do lekarza najlepiej ortopedy, dobrze gdy ten zajmuje się profesjonalnie problemem leczenia skolioz, kifoz i innych patologii kregosłupa.</p>
<p>6. Z relacji innych pacjentów wiem, że lekarze często nie wyznaczają kąta skrzywienia podczas pierwszej wizyty.  Jak ocenić lekarza w takiej sytuacji?</p>
<p><strong>dr </strong><strong>P. M.: </strong>Doświadczony lekarz może ocenić problem na tzw. pierwszy rzut oka. Myślę, że pomiar nie jest aż tak istotny.</p>
<p>7. Jak rozpoznać dobrego ortopedę, wiele osób zanim trafiło do Pana, chodziła na wizyty do innych lekarzy, którzy nie potrafili udzielić należytej pomocy?</p>
<p><strong>dr </strong><strong>P. M.: </strong>To właśnie jest problem profesjonalnego zajmowania się patologiami kręgosłupa. Nie każdy lekarz zna się na tym problemie. Ja poświęciłem się im bez reszty od początku lat 90. Zainteresowanie musi stanowić pasję, a i tak czasami mam wątpliwości. Zasada w medycynie jest jedna, nie wiem &#8211; staram się przekazać pacjenta lekarzowi, który w mojej ocenie zna się na danym problemie najlepiej. Od tego zależy wynik leczenia.</p>
<p>8. Czy dorośli mają wpływ na rozwój skoliozy? Czy nie bagatelizują oni stanu zdrowia swojego dziecka?</p>
<p><strong>dr </strong><strong>P. M.: </strong>Na pewno mogą wcześnie zdiagnozować, w razie wątpliwości zawsze powinni zwrócić się o poradę do specjalisty. W mojej ocenie rodzice rzadko bagatelizują wadę postawy u dzieci.</p>
<p><strong><span style="text-decoration: underline;">Pacjent</span></strong></p>
<p>1. Załóżmy, że pacjent &#8211; dziecko &#8211; musi nosić gorset. Jak wiadomo nie są one ostatnim krzykiem mody. Czy trudno jest przekonać młodych pacjentów podjęcia tej terapii?</p>
<p><strong>dr </strong><strong>P. M.: </strong>Wcale nie jest tak trudno przekonać chorych do skutecznej terapii. Zawsze muszą istnieć medyczne wskazania do stosowania gorsetu. Tłumaczę, że skuteczne leczenie zachowawcze, nawet uciążliwe, jest lepsze niż najmniejszy zabieg operacyjny. Uprzedzam jednak chorych, że w sytuacji braku skuteczności terapii zachowawczej, trzeba będzie rozważyć opcję leczenia operacyjnego.</p>
<p>2. Kiedy terapię gorsetem uznajemy za zakończoną? Czy po zakończonej terapii pacjent musi przestrzegać szczególnych zaleceń?</p>
<p><strong>dr </strong><strong>P. M.: </strong>Gorset ma za zadanie zahamować postęp deformacji kręgosłupa, a nie jak się powszechnie uważa wyprostować  kręgosłup. Sformułowano szczegółowe zasady leczenia gorsetem. Najważniejsze, to właściwy dobór gorsetu, ustalenie wskazań do jego zastosowania (skoliozy 25-40 stopni), czas codziennego noszenia 22-23 godziny na dobę, kryteria zakończenia leczenia (okres zakończenia wzrostu). Leczenie gorsetem należy traktować bardzo poważnie, przy jednoczesnym skrupulatnym stosowaniu się do zaleceń lekarskich. Konieczne jest duże doświadczenie lekarza prowadzącego w stosowaniu gorsetów, bo niewłaściwe ich stosowanie zamiast pomóc pacjentowi może przyczynić się do postępu deformacji.</p>
<p>3. Jakie są konsekwencje nie przestrzegania zaleceń po zabiegu operacyjnym?</p>
<p><strong>dr </strong><strong>P. M.: </strong>W najbardziej skrajnych sytuacjach konieczność reoperacji, czyli ponownego leczenia chirurgicznego.</p>
<p>4. Czy są rzeczy, których operowany pacjent nie może robić mimo zakończonej rekonwalescencji?</p>
<p><strong>dr </strong><strong>P. M.: </strong>Zawsze podkreślam stosowanie się do zasad tzw. zdrowego rozsądku. Praktycznie po zakończonym leczeniu pacjenci mają żyć, jak zdrowi ludzie i zapomnieć o przebytej chorobie.</p>
<p>5. Jaki wpływ na zdrowie pacjenta ma stres?</p>
<p><strong>dr </strong><strong>P. M.: </strong>Stres w niewielkiej dawce, okazjonalny, krótkotrwały jest bardzo mobilizujący. Ułatwia podejmowanie działania. Trzeba unikać przewlekłego stresu, bo ten działa bardzo negatywnie na organizm, szczególnie psychikę pacjenta.</p>
<p><strong><span style="text-decoration: underline;">Skolioza u małych dzieci</span></strong></p>
<p>1. Jak często trafiają do pana mali pacjenci  w wieku wczesnoszkolnym (przedszkole, szkoła podstawowa 1-3)? Czy z każdym skrzywieniem należy od razu zgłaszać się do specjalisty?</p>
<p><strong>dr </strong><strong>P. M.: </strong>Małe dzieci z wczesnodziecięcymi deformacjami kręgosłupa, to zaledwie kilka procent pacjentów trafiających do mnie, ale stanowią największy problem terapeutyczny i niestety nikt ich nie chce leczyć, stąd tak wielu trafia do mnie. W przypadku deformacji wczesnodziecięcych im wcześniej trafią do specjalisty tym lepiej, bo obserwację i ewentualne leczenie rozpocząć należy bardzo wcześnie.</p>
<p>2. Jakie metody leczenia stosuje się u najmłodszych pacjentów?</p>
<p><strong>dr </strong><strong>P. M.: </strong>Podstawa to właściwa diagnoza, potem systematyczna obserwacja i wdrażanie odpowiednio wcześnie właściwego leczenia: zachowawczego (gorset), operacyjnego o charakterze etapowym.</p>
<p><strong><span style="text-decoration: underline;">Profilaktyka</span></strong></p>
<p>1. Czy skolioza może być dziedziczna?</p>
<p><strong>dr </strong><strong>P. M.: </strong>Tak, ale jak pokazują współczesne badania w niewielkim odsetku przypadków (około 2-4%). Może wraz z postępem wiedzy, szczególnie biologii molekularnej nasza opinia na ten temat ulegnie modyfikacji.</p>
<p>2. Czy istnieje jakakolwiek skuteczna profilaktyka skrzywień kręgosłupa? Jeśli tak, to jak uchronić dziecko przed rozwinięciem się choroby?</p>
<p><strong>dr </strong><strong>P. M.: </strong>To co rodzice mogą zrobić, to przestrzeganie zasad ergonomii w miejscu nauki dziecka: właściwy dobór biurka i krzesła, również w szkole. Konieczność zapewnienia dobrego materaca do spania. Przestrzeganie higienicznego trybu życia: długość snu, właściwa dieta szczególnie w okresie wzrostu dziecka, również zapobieganie  nadwadze. Zapewnienie adekwatnej do wieku i możliwości dziecka aktywności ruchowej. Unikanie przeciążeń kręgosłupa np. zbyt ciężki tornister, ćwiczenia siłowe z dużymi obciążeniami.</p>
<p>3. Co sądzi pan o plecakach noszonych do szkoły przez dzieci i młodzież, czy mogą one być przyczyną schorzeń kręgosłupa?</p>
<p><strong>dr </strong><strong>P. M.: </strong>Ciężkie torby szkolne  na pewno nie pozostają bez wpływu na plecy dziecka, chociażby mogą prowadzić do znacznego przeciążenia odcinka lędźwiowego kręgosłupa, ale nie tylko bo dotyczy to również innych stawów: bioder, kolan. Plecaki i tornistry na pewno są zbyt ciężkie. Dwa komplety książek: jeden w domu, drugi w szkole to mój ideał na odciążenie pleców dzieci. Może powinna zapanować moda na plecaki na kółkach, co rozwiązałoby część problemów.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://asymetria.net.pl/archives/76/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mail od Pauli</title>
		<link>http://asymetria.net.pl/archives/19</link>
		<comments>http://asymetria.net.pl/archives/19#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 20 Oct 2008 18:42:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[I co dalej?]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://asymetria.nstrefa.pl/?p=19</guid>
		<description><![CDATA[Zamieszczam treść maila od czytelniczki strony: &#8222;Hejka! Nie znamy się, ale coś napewno nas łączy&#8230; W zeszłym roku pszeszłam operacje kręgosłupa i powiem szczerze, że tysiące razy wyobrażałam sobie jak to będzie i jak zmieni się moje życie przed, w trakcie i po operacji i&#8230; to co przeżyłam wykraczało poza moja wyobraźnie. Nie chodzi tylko [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div>Zamieszczam treść maila od czytelniczki strony:</div>
<div></div>
<blockquote><p>&#8222;Hejka!<br />
Nie znamy się, ale  coś napewno nas łączy&#8230;<br />
W zeszłym roku pszeszłam operacje kręgosłupa  i powiem szczerze, że tysiące razy wyobrażałam sobie jak to będzie i  jak zmieni się moje życie przed, w trakcie i po operacji i&#8230; to co  przeżyłam wykraczało poza moja wyobraźnie. Nie chodzi tylko o ból, ale  wogóle. To może głupie, ale kiedyś miałam pretensje do świata o moją  (naszą) &#8222;wadę&#8221;. Ale teraz widze, że z tym, dostałyśmy coś więcej, a  wiesz co? Doświadczenie! Przeżyłyśmy tak naprawde coś o czym inni nie  mają pojęcia! W szpitalu musiałm od początku nauczyć się chodzić (choć  to był bardzo pszyspieszony kurs  ;)  ), ludzie sobie nie wyobrażają  ile trudności może sprawidź przekręcanie się na łóżku, poruszanie,  a  nawet podnoszenie kubka czy widelca, mycie zębów, robienie czegokolwiek,  całe mnóstwo przykładów codzinnych drobnych czynności. I to jak bardzo  nie doceniaja tego jak wyglądają i kim są. Widziała także ludzi, którzy  cierpieli znacznie bardziej odemnie  :(  a dawniej uważałam, że to ja  jestem najbardziej pokrzywdzona.&#8221;</p></blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://asymetria.net.pl/archives/19/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wakacje 2008</title>
		<link>http://asymetria.net.pl/archives/23</link>
		<comments>http://asymetria.net.pl/archives/23#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 10 Sep 2008 11:43:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[I co dalej?]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://asymetria.nstrefa.pl/?p=23</guid>
		<description><![CDATA[Minął juz ponad rok od czasu operacji. Często myslę o tym jak czułam się rok temu, co robiłam, czego się bałam.  Bałam się wielu rzeczy: czy będę samodzielna, czy kręgosłup nie zacznie sie krzywić, czy ustaną bóle. Obecnie czuję sie bardzo dobrze i jestem w dobrej formie. Prawie przez całe wakacje pracowałam w przedszkolu i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Minął juz ponad rok od czasu operacji. Często myslę o  tym jak czułam się rok temu, co robiłam, czego się bałam.  Bałam się  wielu rzeczy: czy będę samodzielna, czy kręgosłup nie zacznie sie  krzywić, czy ustaną bóle. Obecnie czuję sie bardzo dobrze i jestem w  dobrej formie. Prawie przez całe wakacje pracowałam w przedszkolu i  nadal to robię. Jak wiadomo przy małych dzieciach trzeba się nieżle  nabiegać:) więc jestem dowodem na to że operacja nie wpłynęła negatywnie  na moje zycie zawodowe. Przyznam że moja choroba sprawiła że jestem  bardziej wyczulona na to, czy dzieci siedzą prosto, w odpowiedni sposób.  Niedawno przeprowadziłam zajęcia na temat kręgosłupa. Pokazałam im  wydrukowane RTG prostego i skrzywionego kręgosłupa:) Pamiętajmy że  profilaktyka jest najważniejsza i najsuteczniejsza!!!</p>
<p>W sierpnniu pojechałam na urop. Przemierzałam z  Maćkiem  słowackie Tatry. To był bardzo aktywny wypoczynek. Jednakże nie  chciałam się nadwrężać. Jak wiadomo przez rok głównie odpoczywalam i nie  było mowy o zadnych sportach, więc musiałam uważać.</p>
<p>Często dostaję maile z pytaniem jak się czuję, jak  operacja wpłynęła na moje życie. Żyję ze świadomością że mam wszczepione implanty; to zobowiązuje do pewnego rozsądku. Mój kręgosłup przez skoliozę  szybciej się zestarzał ;) Przez to wystąpiła u mnie dyskopatia o której  pisałam wcześniej. Przez 6 tygodni brałam leki przeciwbólowe i  przeciwzapalne. Na szczęście pomogło. W najgorszym przypadku dyskopatia może spowodować konieczność wstawienie sztucznego dysku. Ale to póki co mi nie grozi :)</p>
<p>Pozdrawiam  Was serdecznie drodzy czytelnicy</p>
<p>Życzę Wam  siły do walki ze skoliozą:)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://asymetria.net.pl/archives/23/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nowości na stronie</title>
		<link>http://asymetria.net.pl/archives/26</link>
		<comments>http://asymetria.net.pl/archives/26#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 09 Apr 2008 19:11:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[I co dalej?]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://asymetria.nstrefa.pl/?p=26</guid>
		<description><![CDATA[Zapraszam do czytania dalszego ciągu historii Magdy Z., która poddała się operacji resekcji garba. Magdo, uważam że jesteś bardzo odważna i myślę, że mimo trudnych chwil nie będziesz żałowała swojej decyzji.  Życzę Ci z całego serca dużo zdrowia oraz wytrwałości!!! A Was drodzy czytelnicy zapraszam do czytania w dziale &#8222;Skoliobiografie&#8221; :) Pozdrawiam serdecznie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zapraszam do czytania dalszego ciągu historii Magdy Z., która  poddała się operacji resekcji garba.</p>
<p>Magdo, uważam że jesteś  bardzo odważna i myślę, że mimo trudnych chwil nie będziesz żałowała  swojej decyzji.  Życzę Ci z całego serca dużo zdrowia oraz  wytrwałości!!!</p>
<p>A Was  drodzy czytelnicy zapraszam do czytania w dziale &#8222;Skoliobiografie&#8221; :)</p>
<p>Pozdrawiam  serdecznie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://asymetria.net.pl/archives/26/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Po długim milczeniu</title>
		<link>http://asymetria.net.pl/archives/31</link>
		<comments>http://asymetria.net.pl/archives/31#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 13 Mar 2008 19:37:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[I co dalej?]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://asymetria.nstrefa.pl/?p=31</guid>
		<description><![CDATA[Drodzy czytelnicy, Ostatnio wiele się dzieje w moim życiu, dlatego tak Was zaniedbałam&#8230; Ale zacznijmy od początku&#8230; Od grudnia odczuwam jak wiecie bóle &#8211; to nie minęło. Jakiś czas temu zdiagnozowano u mnie dyskopatię. Poniżej stabilizacji coś zaczęło się dziać z jednym z dysków, nie chcę się wdawać w jakiś dyskurs medyczny, ponieważ nie jestem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Drodzy czytelnicy,<br />
Ostatnio wiele się dzieje w moim życiu,  dlatego tak Was zaniedbałam&#8230; Ale zacznijmy od początku&#8230; Od  grudnia odczuwam jak wiecie bóle &#8211; to nie minęło. Jakiś czas temu  zdiagnozowano u mnie dyskopatię. Poniżej stabilizacji coś zaczęło się  dziać z jednym z dysków, nie chcę się wdawać w jakiś dyskurs medyczny,  ponieważ nie jestem kompetentną osobą. Fakt jest taki, że ból  promieniuje do nogi. Na razie będę leczona lekami, fizjoterapią. Mam  nadzieje, że to pomoże&#8230; Nie pisałam o tym na stronie przez tak długi  czas ponieważ musiałam się zdystansować do mojej nowej przypadłości.  Prawdę mówiąc było mi ciężko, czułam się źle zarówno fizycznie jak i  psychicznie, nie mogłam znieść myśli, że znowu z kręgosłupem dzieje się  coś złego. Byłam już tak załamana, że myślałam o tym, aby przełożyć na  wrzesień trwające pięć tygodni praktyki! W tym momencie pomogła mi moja  mama. Obecnie do końca praktyk pozostały dwa tygodnie. Czas spędzony z  dziećmi w szkole wiele mi uświadomił i dodał mi siły do działania.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://asymetria.net.pl/archives/31/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kasia, skolioza dwułukowa 120/60 stopni</title>
		<link>http://asymetria.net.pl/archives/70</link>
		<comments>http://asymetria.net.pl/archives/70#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 05 Mar 2008 14:56:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Skoliobiografie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://asymetria.nstrefa.pl/?p=70</guid>
		<description><![CDATA[Kasia, 19 lat Operacja: kwiecień 2003, wykonana w Trzebnicy Skolioza dwułukowa 120 stopni w górnym odcinku, 60 w dolnym odcinku, po operacji 51/20 stopni Kontakt:  katarzyna.maczka małpa wp.pl A tak to wszystko się zaczęło&#8230; Historia mojej choroby zaczęła się dawno w sumie to dokładnie nie pamiętam tego, ale tak na poważnie wszystko zaczęło się w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<ul>
<li>Kasia, 19 lat</li>
<li>Operacja: kwiecień 2003, wykonana w Trzebnicy</li>
<li>Skolioza dwułukowa 120 stopni w górnym odcinku, 60 w dolnym odcinku, po operacji 51/20 stopni</li>
<li>Kontakt:  katarzyna.maczka małpa wp.pl</li>
</ul>
<p><span id="more-70"></span>A tak to wszystko się zaczęło&#8230;</p>
<p>Historia mojej choroby zaczęła się dawno w sumie to dokładnie nie pamiętam tego, ale tak na poważnie wszystko zaczęło się w II klasie podstawówki.  Rodzice zobaczyli, że zaczyna odstawać mi łopatka , pojechaliśmy do ortopedy i potwierdziły się podejrzenia rodziców&#8230; Lekarz stwierdził początki skoliozy. Wtedy byłam zbyt mała żeby zdać sobie sprawę z tego co się dzieje. Chodziłam na ćwiczenia, na basen, ale nigdy nie przykładałam się do tych zajęć bo nie mogłam zrozumieć, że moje koleżanki mogą się bawić a ja muszę ćwiczyć&#8230; Później lekarz przepisał mi gorset, w którym powinnam chodzić cały czas , ale zakładałam tylko gdy rodzice byli w domu, bo po pierwsze był nie wygodny a po drugie nie rozumiałam dlaczego mam w czymś takim chodzić. I tak moje skrzywienie się pogłębiało&#8230; Byłam 2 razy w sanatorium w Rabce rok po roku po 2 miesiące&#8230; Super miejsce, wtedy skrzywienie się zatrzymało, ale nic się nie poprawiło&#8230; Po jakimś czasie znów miałam kilka stopni więcej&#8230; Sama nie miałam już sił , przejście dla mnie kilometra ze szkoły było masakrą, nie mogłam wejść nawet na I piętro bo wtedy już żebra zaczynały już uciskać płuca i się dusiłam&#8230; Rodzice robili wszystko żeby zatrzymać skrzywienie &#8230; Później trafiłam do masażysty, gdzie podobno nie z takich skrzywień wyleczył ludzi. Ale niestety moje skrzywienie z miesiąca na miesiąc się pogłębiało&#8230;</p>
<p>W końcu w październiku 2002 roku trafiłam do Trzebnicy. Przyjmował mnie doktor Krzysztof Kołtowski, gdy tylko mnie zobaczył stwierdził, że mam złośliwą skoliozę i nikt mnie z tego nie wyprowadzi i chciał mnie już zostawić w szpitalu i przygotowywać do operacji . Miałam wtedy 71 stopni w górnym odcinku 40 stopni w dolnym&#8230; Ale rodzice jeszcze nie chcieli mnie zostawić, obawiali się , łudzili się że jeszcze z tego wyjdę , wróciliśmy z Trzebnicy i znów jeździłam na ćwiczenia, ale cały czas miałam w uszach słowa doktora i wtedy ćwiczyłam ze wszystkich sił chciałam udowodnić, że wyjdę z tego ale było już za późno by uniknąć operacji&#8230;</p>
<p>Pobyt w Kochanej Trzebnicy&#8230;</p>
<p>18 marca 2003 roku znalazłam się z powrotem w Trzebicy , miałam wtedy 14 lat i wtedy z większym o 60 stopni skrzywieniem . Miałam 120 stopni na 60 .<br />
Przyjmował mnie dr. Kołtowski , i do dziś gdy myślę o tym szpitalu widzę wielkie schody i ołtarzyk Matki Boskiej pamiętam, że stanęły mi łzy w oczach&#8230; I chciałam  żeby to był sen..<br />
Tak bardzo się bałam tego wszystkiego co mnie czeka&#8230;</p>
<p>Gdy zostałam już w szpitalu sama , rodzice pojechali&#8230; czułam się obco nie wiedziałam co ze sobą zrobić.. pierwszej nocy nie przespałam &#8230; Ale już na drugi dzień się zaaklimatyzowałam, skumplowałam z dziewczynami było super.  Każdy dzień był inny , głupie pomysły , cały czas się coś działo&#8230; ucieczki przed siostrami z oddziału chłopaków , ucieczki z lekcji przekupywanie sióstr ciastkami żeby dały 5 min dłużej pospać :D<br />
Najbardziej lubiłam transfuzje bo wtedy nic nie robiłam cały dzień leżysz zero ćwiczeń i do szkoły nie trzeba było iść :D<br />
Naprawdę wtedy poczułam, że nie jestem sama i nie tylko mnie to spotkało&#8230;<br />
Później byłam na przepustce w domu na święta i gdy przyjechałam w sali była jedna koleżanka ze łzami w oczach i mówi, że zaraz ją przenoszą do drugiego szpitala i jutro ma operacje pamiętam, że też się popłakałam a później bałam się sama spać w pokoju bo druga kumpela przedłużyła przepustkę&#8230; Na następny dzień miałam inne dziewczyny w pokoju na początku brakowało mi Magdy i Justyny ale szybko poznałam się z nowymi dziewczynami i z nimi to dopiero akcje odchodziły :D &#8230; Bardzo zżyłam się z dziewczynami z oddziału &#8230; po miesiącu czułam się tam prawie jak w domu&#8230;</p>
<p>15 kwietnia siostra oddziałowa przyszła i powiedziała, że idę na badania zdziwiłam się bo badania zawsze były w środę , ale pomyślałam, że może coś pozmieniali i teraz w poniedziałki &#8230; po wynikach do siostry podszedł dr. Kołtowski i wtedy doktor powiedział tak po cichu: „przenosimy”. Wtedy całą drogę siostra tłumaczyła mi że operacja to nic strasznego, chciała mnie przygotować na ta wiadomość, że jutro mam operacje &#8230; przyszłam na oddział i gdyby nigdy nic , po godzinie pielęgniarki zawołały mnie do dyżurki i powiedziały, że bym tylko była spokojna i żebym się niczego nie bała i jutro mam operacje &#8230; pamiętam jak dziś, że zaczęłam się śmiać i krzyczeć na cały oddział, że wreszcie &#8230; nikt nie umiał zrozumieć dlaczego się cieszę bo jeszcze nikt nie cieszył się że będzie miał operacje &#8230;.<br />
Ale zapewne nikt tak nie cierpiał jak ja &#8230; ja już praktycznie nie umiałam oddychać, każde przejście pól kilometra było dla mnie straszną męką &#8230; wiec czekałam tylko na operacje. To był mój ostatni dzień bez implantów&#8230;<br />
Później poszłam spakować ubrania pożegnać się z dziewczynami i byłam gotowa do przejścia do drugiego szpitala , 7 dziewczyn mnie odprowadzało, nie chciałyśmy się rozstawać w końcu trochę zżyłyśmy się , łączyły Nas te same problemy, i rozumiałyśmy się bez słów&#8230; w tym samym dniu dostałam smsa od Justyny z która mieszkałam na początku pobytu napisałam jej, że jutro mam operacje a ona w ten dzień wychodziła do domu odpisała mi &#8222;nie martw się jutro będzie gorzej :)&#8221; &#8230; I miała racje<br />
16 kwietnia obudzili mnie o 5 rano założyli cewnik kroplówki poprzypinali pełno jakiś kabli ubrali w jakieś białe prześcieradło i kazali czekać , później „głupi jaś” i leżę sobie na sali operacyjnej. W końcu jakaś pani nade mną założyła mi maskę i się uśmiechnęła&#8230; Film mi się urwał.<br />
O 9:00 rozpoczęła się operacja a skończyła o 15 :10, miałam nastawiany kręgosłup , przestawiane biodro i mam wycięte 2 żebra . Nie pamiętam dokładnie o której mnie wzbudzili pamiętam, że obudziłam się i nie wiedziałam co jest w buzi rura od respiratora z całego ciała odchodziło pełno kabli a mnie się strasznie chciało spać. Później obudziłam się i zobaczyłam rodziców zapłakanych chciałam im powiedzieć, że wszystko jest Ok ale nie mogłam&#8230; Kolejne dni nawet nie wiem jak mijały bo spałam cały czas z przerwami na zastrzyk morfiny i zjedzenie jakiejś niedobrej zupy &#8230;<br />
Po tygodniu zostałam odłączona od wszystkich kabelków , kroplówek itp itd przewieziono mnie na drugą sale , przyszły panie rehabilitantki i oznajmiły, że zaraz mnie podnoszą i wtedy poczułam się jak małe dziecko, ja nie umiem chodzić &#8230; stanęłam na ziemi i przejście dla mnie 2 metrów było tak jakbym przeszła 100 km pod górkę &#8230; tego nigdy nie zapomnę.<br />
Później było już tylko leżenie, oglądanie TV, zmiana opatrunków. Ale nie ukrywam, że czekałam aby wyjść ze szpitala pooddychać świeżym powietrzem &#8230;. poczuć się znów zdrowym w pełni sił człowiekiem ..<br />
W końcu nadszedł 30 kwietnia dzień na który od dawna czekałam &#8230; wyjście ze szpitala.</p>
<p>Wreszcie w domu&#8230;</p>
<p>Po powrocie do domu miałam ochotę iść do koleżanek, skakać , biegać wygłupiać się ale niestety nie dało się&#8230;  Później miałam zajęcia indywidualne w domu&#8230; I z każdym dniem czułam się coraz lepiej&#8230;</p>
<p>Obecnie</p>
<p>Teraz jestem szczęśliwa , pobyt w szpitalu wspominam bardzo miło a o bólu nie pamiętam , złe chwile minęły teraz może być tylko lepiej. Czasami mam wrażenie, że różnie się od innych , że ludzie patrzą się na moje plecy , ale dzięki mojej rodzinie i przyjaciołom nie czuje się od nikogo gorsza . I jestem z siebie dumna, że przetrwałam cieżki okres w moim życiu.</p>
<p>KORZYSTAJĄC Z OKAZJI Z TEGO MIEJSCA CHCE PODZIĘKOWAĆ MOIM RODZICOM, KTÓRZY WSPIERALI I WSPIERAJĄ MNIE W KAŻDEJ CHWILI<br />
DZIĘKUJĘ TAKŻE LEKARZOM KTÓRYM ZAWDZIĘCZAM WSPANIALE PRZEPROWADZONA OPERACJE I OPIEKĘ PO OPERACJI CZYLI KRZYSZTOFOWI KOŁTOWSKIEMU,PIOTROWI MENARTOWICZOWI ORAZ TOMASZOWI ŁUKAŃCOWI.</p>
<p>A wszystkim którzy mają podobny problem życze dużo siły i wiary w lepsze jutro!<br />
Skolioza to nic strasznego , operacja też &#8211; to nie koniec świata , a raczej początek lepszego !<br />
Trzymajcie się kochani , trzymam za Was kciuki!<br />
A jeśli macie jakieś pytania piszcie , chętnie odpowiem :)</p>
<p>Pozdrawiam<br />
Kasia :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://asymetria.net.pl/archives/70/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
